W sztokholmskim Vasastanie działa kawiarnia, w której menedżerką nie jest człowiek, lecz sztuczna inteligencja Mona. To ona zajmuje się zamówieniami, personelem, menu i częścią administracji. Eksperyment szybko pokazał jednak, że AI potrafi prowadzić biznes, ale potrafi też zamówić za dużo, zapomnieć hasła i pisać do baristów w środku nocy.
Andon Café na Norrbackagatan wygląda jak zwykłe miejsce z kawą, tostami i baristami za ladą. Różnica jest ukryta w tle: według relacji szwedzkich mediów kawiarnia jest eksperymentem firmy Andon Labs, która testuje, jak autonomiczni agenci AI radzą sobie w realnym świecie.
Kawiarnia, w której szefem jest AI
Andon Café to nie futurystyczna makieta ani pokaz technologiczny za szybą. To działająca kawiarnia w Sztokholmie, w której klienci mogą kupić kawę, tosty i wypieki, a obsługa pracuje na miejscu.
Za zapleczem organizacyjnym stoi Mona — agent AI stworzony do zarządzania biznesem. Według Euronews Mona ma zajmować się m.in. zatrudnianiem pracowników, zaopatrzeniem, dostawcami i decyzjami operacyjnymi.
Telewizja SVT opisało ten eksperyment krótko: w kawiarni w Vasastanie AI Mona ustala menu i zajmuje się zakupami. Jednocześnie Hanna Petersson z Andon Labs przyznaje, że ludzie nie muszą jeszcze obawiać się nagłego zniknięcia kawiarni prowadzonych przez człowieka. Jej ocena Mony była prosta: „nie jest wystarczająco dobra”.
Założył najlepsze ubranie. Przesłuchał go robot
Jednym z pracowników kawiarni jest Kajetan Grzelczak. Znalazł ogłoszenie na LinkedIn i zgłosił się do pracy jako barista. Dopiero podczas rozmowy kwalifikacyjnej online zorientował się, że nie rozmawia z człowiekiem, lecz z AI.
„Założyłem najlepsze ubranie, a potem zostałem przesłuchany przez robota AI. Myślałem, że to żart” – mówi Kajetan Grzelczak.
To jeden z najmocniejszych elementów całej historii. AI nie tylko analizuje dane albo generuje tekst. W tym przypadku prowadzi rekrutację i podejmuje decyzje dotyczące ludzi, którzy później pracują w prawdziwej kawiarni.
„Półka wstydu” pokazuje, gdzie AI się myli
Eksperyment ma też bardziej komiczną stronę. Nad kasą znajduje się miejsce, które Kajetan Grzelczak nazwał „półką wstydu”. Trafiają tam rzeczy zamówione przez Monę przez pomyłkę albo w zbyt dużej ilości.
W materiale źródłowym pojawia się przykład dziewięciu litrów mleka kokosowego. Euronews przytacza także wypowiedź baristy o niepotrzebnych zakupach, takich jak 10 litrów oleju, 15 kilogramów pomidorów w puszkach i 9 litrów mleka kokosowego.
Według lokalnej gazety Mitt i barista musiał też radzić sobie m.in. z 120 jajkami, 10 kilogramami ogórków i 3000 jednorazowych rękawiczek. Problem nie polega więc tylko na jednym błędnym zamówieniu. Chodzi o to, że AI ma trudność z oceną realnych potrzeb fizycznego miejsca.
Mona pisze do baristów w nocy
Jednym z największych problemów okazało się zarządzanie czasem pracy ludzi. Mona komunikuje się z pracownikami przez Slacka, ale nie zawsze rozumie ludzkie godziny pracy.
Hanna Petersson z Andon Labs mówi, że firma widziała, jak Mona pisała do baristów w środku nocy lub w dni, kiedy mieli wolne. Czasem prosiła ich, żeby kupili mleko w drodze do pracy, bo sama zapomniała je zamówić.
To pokazuje granicę między automatyzacją a odpowiedzialnym zarządzaniem. AI może wysłać wiadomość, przygotować listę zadań i zaplanować dostawę. Nie zawsze rozumie jednak, że pracownik nie jest dostępny przez całą dobę.
Budżet szybko zaczął znikać
Andon Labs przekazało Monie budżet w wysokości 200 tysięcy koron. Pieniądze miały wystarczyć m.in. na pensje i dostawy.
Według materiału źródłowego w niecały miesiąc AI wykorzystała ponad połowę tej kwoty. Firma przyznaje, że biznes nie jest rentowny, a kiedy pieniędzy zaczyna brakować, Andon Labs uzupełnia zapasy.
To bardzo ważny szczegół. Celem kawiarni nie jest zwykłe prowadzenie opłacalnego biznesu, ale sprawdzenie, jak obecne modele AI radzą sobie z rzeczywistą firmą. Samo Andon Labs opisuje swoją działalność jako testowanie autonomicznych organizacji i łączenie badań nad kontrolą AI z eksperymentami w realnym świecie.
AI może zarządzać zadaniami, ale nie zadba o podłogę
Najtrudniejsze pytanie brzmi: czy AI może być prawdziwym szefem dla ludzi?
Mona potrafi przygotować listę kontrolną bezpieczeństwa. Może napisać, że podłoga powinna być sucha, aby nikt się nie poślizgnął. Ale nie może sama sprawdzić podłogi, nie widzi wszystkich sytuacji tak jak człowiek i nie bierze fizycznej odpowiedzialności za miejsce pracy.
Podobnie jest z chorobą pracownika, urlopem albo nagłą zmianą grafiku. Andon Labs zostawia takie sytuacje Monie, aby zobaczyć, jak sobie poradzi. To właśnie takie momenty pokazują, że zarządzanie nie polega tylko na wysyłaniu wiadomości i układaniu harmonogramu.
Problemem jest pamięć i hasła
Według materiału źródłowego jednym z największych problemów Mony jest krótka pamięć. AI może zapomnieć, że czegoś już próbowała, że coś się nie udało albo że jakaś informacja powinna zostać zapisana na przyszłość.
Hanna Petersson wskazuje także na hasła. Mona ma różne hasła do różnych narzędzi i często je zapomina. Dla zwykłego użytkownika to drobiazg. Dla menedżera prowadzącego biznes to realne ryzyko operacyjne.
Dlatego jednym z celów eksperymentu jest sprawdzenie, czy AI nauczy się lepiej korzystać z narzędzi cyfrowych. Chodzi m.in. o to, czy sama zrozumie, że ważne informacje trzeba zapisywać w dokumentach, aby móc do nich wrócić.
Znaczenie dla Polaków w Szwecji
Dla Polaków mieszkających w Szwecji ten temat może być ciekawy z dwóch powodów.
Po pierwsze, chodzi o rynek pracy. Jeśli AI zaczyna prowadzić rekrutację, układać grafiki i zarządzać personelem, pracownicy będą coraz częściej stykać się z systemami, które podejmują decyzje organizacyjne.
Po drugie, historia ma polski akcent. Jednym z baristów jest Kajetan Grzelczak, który w praktyce testuje, jak wygląda praca pod kierownictwem robota AI.
To nie oznacza, że menedżerowie nagle znikną z kawiarni, sklepów czy restauracji. Oznacza jednak, że część obowiązków kierowniczych może być coraz częściej przekazywana systemom AI. A wtedy pojawią się pytania o odpowiedzialność, prawa pracowników, bezpieczeństwo i kontrolę nad decyzjami maszyny.
Czy robot naprawdę może zastąpić menedżera?
Na podstawie tego eksperymentu odpowiedź brzmi: jeszcze nie w pełni.
Mona potrafi dużo. Może rekrutować, zamawiać towary, komunikować się z pracownikami, przygotowywać menu i obsługiwać część administracji. Ale popełnia błędy, nie zawsze rozumie fizyczną rzeczywistość kawiarni i ma problem z pamięcią.
Najciekawsze w tej historii nie jest więc to, że AI prowadzi kawiarnię. Najciekawsze jest to, że robi to wystarczająco dobrze, aby biznes działał, ale wystarczająco źle, aby pokazać, jak wiele w pracy menedżera wciąż wymaga człowieka.







